Monolog

Dziś usłyszałem dwie myśli

1. Syr 15.15 Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania, …
2. Mt 5.19 Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim.
Nie chcę tłumaczyć powyższych tekstów. Nie mam wystarczającej wiedzy, aby to czynić. Chcę, natomiast, powiedzieć, co przychodzi mi na myśl.
ad. 1. Czy chcę zachowywać przykazania? Każdy odpowie, że tak. Ale każdy inaczej. Bóg dał każdemu z nas wolna wolę. Mogę przestrzegać przykazań, mogę je na swój sposób interpretować, mogę je lekceważyć. To zależy od mojej woli. Obawiam się, że zwykle interpretuję je po swojemu. Czasem je zawężam, czasem rozszerzam. Ale zawsze staram się dociec sensu. Tego najgłębszego przesłania. A dotyczy to zawsze mnie. Jeśli Bóg zostawia to mnie samemu, to znaczy, że muszę wybierać. Ale wybierać za siebie i dla siebie. Nie dla innych. Nie powinienem narzucać innym swojej interpretacji. Co nie znaczy, że powinienem ją zachować dla siebie. Owszem, powinienem się dzielić swoimi przemyśleniami, rozmawiać. Ale czy to oznacza, że mam pozostać obojętny wobec tego, co czynią inni? Też nie. Uważam, że moja powinnością jest sprawiedliwe postępowanie. Powinienem swoim postępowaniem, swoją postawą, a nie słowem, pokazywać, jak należy rozumieć przykazania. Jak należy je wypełniać, aby szerzyć chwałą bożą. Na pożytek ludzi i mój własny.
Całym moje codzienne postępowanie świadczy o moim stosunku do Boga. Czy Go szanuję? Czy okazując Mu szacunek i miłość, zachęcam innych do tego, czy też zrażam.
Staram się. Nie oceniam swoich starań. To należy do kompetencji samego Boga. Ale staram się doskonalić swoje postępowanie. Malutkimi kroczkami. Na miarę sił i możliwości.
Jeżeli zechcesz … Chcę Panie. I proszę, abyś wspomagał moją wolę w starannym wypełnianiu przykazań. Pomóż mi Panie, abym potrafił odczytywać Twoją wolę i aby moja wola zgodna była z Twoją.
ad. 2. Słowa wg św. Mateusza napawają mnie wielkim optymizmem. Bowiem, może trochę na przekór zacytowanemu fragmentowi, stanowią dla mnie obietnicę osiągnięcia Nieba. Jeśli bowiem swoim postępowaniem znoszę któreś z przykazań, to Ty Panie nie zamykasz mi drogi do siebie. Wprost przeciwnie. Obiecujesz, że pomimo tego, że błądzę, wciąż jesteś gotów mnie przyjąć. Cały czas widzę przed sobą otwarte wrota do Raju. Pomimo moich wad i ułomności. A jakże często pomijam Twoje przykazania. Czasem z powodu ignorancji, czasem dla uzyskania jakichś doraźnych korzyści. A czasem dla wygody, z lenistwa. Jak tak o tym myślę, to przychodzi mi do głowy, że zawsze z głupoty. Przecież zawsze chcę czynić dobrze. Dobrze? Dla kogo? Niestety, czasem tylko dla siebie. A Ty Panie nie stworzyłeś mnie jednego, osadziłeś mnie w społeczeństwie. I do świętości powołałeś każdego.
Ale czy ja uczę innych ignorowania bożych praw? Od razu krzyknę, że nie. Ale czy tak jest na prawdę? Czy swoimi drobnymi upadkami nie daję przykładu innym? Złego przykładu. Na przykład, kupując usługę, czy płacąc do ręki nie dokonuję oszustwa? Unikam podatku VAT. Usługodawca nie odprowadza podatku od dochodu. Zubażam budżet państwa. A przecież, jako obywatel jestem zobowiązany do jego utrzymania. Podobnie jak jestem zobowiązany do utrzymywania Kościoła. Czy nie łamię w ten sposób siódmego przykazania? Czy nie uczę w ten sposób innych oszustwa i cwaniactwa?
Myślę, że do każdego z Przykazań Bożych da się znaleźć przykład naginania, fałszywej interpretacji lub ewidentnego łamania. Ale przewrotnie rodzi się pytanie: Czy nie jest to zbytni skrupulantyzm? Czy nie przeginam i wylewając dziecka z kąpielą robię więcej złego niż dobrego?
Jeśli czytasz to, to nie odpowiadaj. Nie odpowiadaj od razu. Jeśli chcesz, wyraź swoją opinię. Nie dzisiaj. Jutro. Nie w emocjach. Bez natychmiast nasuwających się myśli. Na spokojnie. Po przemyśleniu.
I jeszcze jedno. Zważ, że wątek nazwałem monologiem. A to oznacza, że mogę nie odpowiadać na Twoje zdanie. Mogę też się ustosunkować. Jeśli coś kiedyś wywoła emocje, to zawsze można temu poświęcić nowy wątek. Gdyż w tym, groch będzie z kapustą. Raz o tym, drugi raz o czymś innym. Oczywiście jeśli pozwolą mi to rządzący niniejszym portalem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.