Nie chcem, ale muszem. Boję się polityki, ale to, czego dowiaduję się na temat pochówków ofiar katastrofy zmusza do refleksji. Mniej interesuje mnie rozliczanie odpowiedzialnych za samą katastrofę i za tuszowanie przyczyn oraz skutków.
Zainteresował mnie „oryginalny” stosunek Rosjan do ciał zmarłych. W szczególności do ciał wyższych oficerów i wyższych duchownych. Ktoś w sieci, kompletowanie ciał nazwał cynicznie puzzle. A było to cholernie ciężkie puzzle. Było to zwykłą pracę dla specjalistów. Wydawać by się mogło, że była to zwykła rutynowa praca.
A jednak nie. Wkrótce po sprowadzeniu ciał dowiedzieliśmy się, że były pomyłki. Takie sytuacje są rozdrapywaniem świeżych ran. Ale w pośpiechu mogło się zdarzyć, że jakaś kartka z jednej trumny, oderwała się, i przypadkowo została umieszczona gdzie indziej. Należałoby przejść nad tym do porządku dziennego. Przeprosić rodziny. Odnieść się do nich z szacunkiem i zrozumieniem. I pozostać z zadumie.

Ale zaczęły docierać informacje na temat protokołów z sekcji, które zawierały sprzeczne informacje. Opisywane były ślady po urazach, których nigdy nie było. Nie zgadzał się wzrost, ani ciężar (to ostatnie akurat zrozumiałe). Także znaki szczególne nie pasowały do poszczególnych osób. To zwiększało niepokój.
Te fakty wyjaśniały przyczynę, dla której nie zezwolono na przeprowadzanie sekcji sprowadzanych ciał. Zbyt wielu ludziom za bardzo zależało, aby cały ten ruski bałagan nie ujrzał światła dziennego.

Ale teraz nastąpiła jakościowa zmiana. To, czego teraz się dowiaduję, to już nie nie efekt bałaganu. To wygląda na zaplanowaną akcję. Na jakiś akt zemsty na Polakach. Na Polakach zajmujących najwyższe stanowiska w Kościele i w wojsku. To ich ciała zbezczeszczono w sposób szczególny. Sądzę, że nie może być przypadkiem to, że najwięcej „pomyłek” jest przy ich ciałach. Jestem przekonany, że włożenie do jednej trumny dwóch połówek rożnych ciał nie mogło być przypadkiem. Albo włożenie połowy ciała i uzupełnienie przypadkowymi fragmentami ciał innych osób. Podobnie nie potrafię sobie wyobrazić, aby przez pomyłkę w jednej trumnie znalazły, np. się trzy kończyny górne wzgl. dolne. Taki błąd nie może wynikać z bałaganu. Tu musiało być celowym działaniem.

Aż trudno mi uwierzyć, że sowieckie władze (wg mnie Putin jest autentycznym sowietem) są tak pamiętliwe. I tak nienawidzą Polaków za to, że jak jedynej nacji udało się na opanować Moskwę, a nawet spowodować przymusowy pobyt cara w Warszawie. Tyle to lat, a sowieci ustanowili wielkie święto „narodowe” dla uczczenia pamięci opuszczenia Moskwy przez Polaków. Czy to właśnie te resentymenty odegrały kluczową rolę?
To wszystko świadczy o tym, że „religia smoleńska” nie jest pozbawiona podstaw. Sądzę, że nigdy nie dowiemy się, czy i ew. jak ktoś pomagał splotom okoliczności. Taka informacja niewiele nam da. Zamiast dociekać co było, warto postanowić, co być ma. Jak należy się zachować. Wobec rodzin tragicznie zmarłych, wobec samych siebie, wobec polityków (tych jednych i tych drugich).

Ale czy mamy prawo domagać się uczciwości od polityków? Czy ma to jakikolwiek sens? Codziennie widzę radykalizację postaw. I skutki tej radykalizacji. Ubolewam. Uznaję, że jedną z przyczyn jest poprawność polityczna, w imię której wypaczany jest sens pojęć, skandale są ukrywane, a osoby publiczne co innego mówią głośno, a co innego prywatnie.
A miało być TAK = TAK i NIE = NIE. Jestem niepoprawny politycznie. I szczycę się tym. Nie lubię pewnych opcji politycznych. Wypowiadam swoją opinię na ich temat. Ale nie gardzę człowiekiem. Ani żywym, ani zmarłym. Do każdego z szacunkiem. Na miarę sytuacji. Bo groteska wcale nie przydaje splendoru.
Zastanawiam się, jak ja sam mogę wpłynąć na rozwój wydarzeń. Jak reagować z szacunkiem dla zmarłych i nie wywoływać przy tym agresji tych, którzy są przeciwni szanowaniu ciał ludzkich?

I jeszcze kołacze się wredne pytanie. Czy dla uniknięcia w przyszłości podobnego traktowania ciał ludzkich nie należy pociągnąć do odpowiedzialności osób winnych tego stanu? Sprawców bezpośrednich i pośrednich. Oraz tych, którzy dla jakichś interesów uczestniczyli (i uczestniczą) w procesie mataczenia, ukrywania faktów oraz torpedowania starań.
Niestety, pisząc na temat ten, nie dało się oderwać od ocen związanych z polityką.

Kategorie: Monolog

1 Comment

Czernin · 22 sierpnia 2017 o 20:45

Bardzo dobry tekst!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane Posty

Monolog

Dziś słów kilka o BB (Bronisławie Bozowskim)

Ale nie o jego drodze, roli w trakcie wojny. O tym pisał Pałyga. A także nie o mnie, ani o moim Ojcu (anonimowo wspominał go Pałyga w książce Proboszcz niezwykłej parafii). * BB mieszkał na Czytaj więcej…

Monolog

Kilka anegdotek o Bozowskim

Chciałem napisać kilka anegdotek o Bozowskim. Ale słowa Dezertera i niedawne zaawizowanie się nowego forumowicza skłoniło mnie do zmiany. Tym razem, albo jak mawiała moja ciocia (żartobliwie) tą razą, napiszę kilka słów o niniejszym forum. Czytaj więcej…

Monolog

Błogosławieni, którzy zostali wezwani na Ucztę Baranka

„Błogosławieni, którzy zostali wezwani na Ucztę Baranka” – słowa słyszymy niemal na każdej mszy świętej. Właściwie, o co chodzi? Kto jest wezwany? A w związku z tym: kto jest błogosławiony? Mniemam, iż wszyscy ludzie zostali wezwani. Czy to znaczy, Czytaj więcej…