• Uncategorized

    Pan Jezus umiera – Stacja XII

    Tragiczny moment, jakże wspaniały w skutkach. Agonia. Wycieńczony upływem krwi, odwodnieniem, bólem, ze zmiażdżonymi i porozrywanymi mięśniami. Walczący o każdy oddech. Każdy oddech, to sięgający zenitu ból. A każde słowo, to dodatkowy oddech, dodatkowy ból. Artykułowanie słów przez zaschniętą krtań, to kolejny ból. Ten straszny ból wyłączyłby myślenie. Kiedyś dopadł mnie ból. Taki, ze był tylko ból. Świat przestał istnieć. Był ból i pragnienie, aby go nie było. Nawet za cenę życia. Bo życie też nie było. Był tylko ból. Nic więcej. Apogeum trwało moment, po chwili zlany (dosłownie) potem, opanowałem się. Sądzę, że ból, który znosił Jezus był znacznie większy. Ból pogłębiony otaczającą Go nienawiścią. Zapewne słyszał rzucane pod…

  • Droga Krzyżowa

    Przybicie do krzyża – Stacja XI

    Dzieje się coś nieodwracalnego. Skatowany, ale jeszcze cały. Teraz gwoździe utrwalają stan. Przysłowiowo używa się pojęcia „gwóźdź do trumny”. Taka kropka nad i. Moment przełomowy. To już nie powierzchowne, choćby głębokie rany. To przebicie na wskroś. Gwoździe to nie więzy, które da się przeciąć. To już na stałe. Te gwoździe będą tkwić w ramionach i nogach. Nie ma już miejsca na żaden ruch. Na żaden gest. Już za późno. Dodatkowy straszny ból. Na siłę rozciągnięte ramiona (aby pasowały do przygotowanych otworów na gwoździe). Być może młot, nie zawsze trafił i spadł na rękę. Pamiętasz jak boli skaleczenie? A tu, napięte ciało, wyrywa gwoździe rozrywając tkanki, szarpiąc nerwy. Nam też zdarza…

  • Droga Krzyżowa

    Jezus z szat obnażony  – Stacja X

    Znieważająca godność ludzką praktyka. I ból. Szata w wielu miejscach wrośnięta w ciało, poprzyklejana zaschłą krwią. Przylegająca do ran. Żołnierze to wszystko zrywają. Delikatnie, aby tkaniny nie uszkodzić. Brutalnie wobec skazańca. Krew zbawienia wsiąka z ziemię. Cenny skarb lekceważony. Świadkami są gapiowie. Kobiety, dzieci. Matka. Uczeń. Matka zapewne niewiele widzi przez łzy. Uczeń zamyka oczy, aby nie obrazić Nauczyciela swoim wzrokiem. Trudno patrzyć na poranione ciało ukochanego. Jednak, niektórym, sprawia to przyjemność. Przyjemność z poniżenia, bezsilności, widoku śladów tortur. Wydaje się nam, ludziom cywilizowanym XXI wieku czymś niemożliwym i obrzydliwym. Ale czy nie zachowujemy się tak samo? Obnażanie z szat jest nie tylko zabieraniem godności, jest też czynieniem bezbronnym. Symbolicznym…

  • Uncategorized

    Pan Jezus upada po raz trzeci – Stacja IX

    Z każdym krokiem sił ubywa. Coraz bliżej i coraz trudniej. Szymon pomaga Jezusowi, nie tylko, nieść krzyż. Pomaga iść. Pomaga utrzymać równowagę. Każdy krok Jezusa to wyzwanie stawiane ludzkim możliwościom. Jeszcze krok, jeszcze jeden … Choć ból, poczucie krzywdy, beznadziejnego opuszczenia. Ale liczy się Wola Ojca. A jednak upada. Nowe rany. Zdarte strupy. I spadająca na Niego belka. Tortury ciąg dalszy. A obok ludzie. Żołnierze. Im się spieszy. Szarpią za liny. Brutalnie stawiają na nogi. Nie licząc się Jego cierpieniem, ale wyłącznie uważając, aby się jak najmniej pobrudzić krwią. Świętą Krwią. Krwią życia. A gapiowie? Zapewne odskakiwali, aby tylko ich nie dotknął. Zapewne mógł usłysze wtedy jakieś przekleństwa, obelgi i…

  • Rozważania, dygresje, myśli

    Spowiedź koronawirusa

    Zastanawiam się, co człowiek zrobić ma, gdy złapie koronawirusa. Dla ludzi młodych rokowania dobra. Ale gdy stary dziadyga albo osoba osłabiona chorobami? Wtedy duże ryzyko pozbycia się wirusa wraz z życiem. Co może wierzący zrobić? Gdy jeszcze stan taki, że chory jest w stanie się skupić i myśleć, zapragnie spowiedzi. Może nawet spowiedzi generalnej. Czy może? Czy może narażać księdza? Czy władze szpitalne wyrażą zgodę? Zapewne odpowiedzi na jedno i drugie są negatywne. Czy jest jakaś alternatywa? Spowiedź przez telefon? Z tego co wiem, taka forma jest niedopuszczalna. Może przez widounifon? W końcu ksiądz może patrzyć na chorego przez szybę i słyszeć jego głos przez jakieś urządzenie elektroniczne. Wydaje się,…

  • Obyczaje, polityka

    Panikoronawirus

    Ogarnęła nas panika. Albo totalne lekceważenie. Niestety, wśród ludzi, brak na rozsądek. Jedno biegają po sklepach i wykupują to, co się da. Inni siedzą w domach i czekają, aż nic nie będzie. Różne władze prześcigają się w nowymi rozporządzeniami. Opozycja naciska, aby zamknąć szkoły, kościoły, restauracje, kina … Zakaz zgromadzeń. We Włoszech ksiądz odprawił mszę św. Dla 8 osób, całe zgromadzenie będzie ukarana. Masowa impreza. Władza naciska, a rząd ulega. Ciekawe, czy zażądają wprowadzenia stanu wyjątkowego. A rząd ucieka do przodu. Pogłoski krążą, że pozamykają miasta. Ciekawe jak? Postawią tabliczki z napisem: „Wirusowi wstęp wzbroniony!”? Czy wskrzeszą ZOMO do pilnowania rogatek i ścieżek? Hołownia zażądał, aby komunii święta, wyłącznie na…

  • Droga Krzyżowa

    Jezus spotyka płaczące niewiasty – Stacja VIII

    Idzie ostatkiem sił. Oczy znów zalane krwią zmieszaną z potem. Wokół wrzask podburzonego tłumu,  drwiny rozbawionej widokiem cierpienia tłuszczy, okrzyki przekupniów zachwalających towar. Wśród tej wrzawy słychać cichy płacz. Trzeba szczególnej uwagi, aby usłyszeć. Ale czy człowiek udręczony do granic możliwości może dostrzec, usłyszeć cokolwiek poza swym bólem, szumem krwi w uszach? Człowiek, zapewne nie. Ale Bóg-Człowiek już tak. Gdybym to ja szedł taki udręczony … Czy nie przeklinałbym ostatkiem sił? Czy nie rozsadzałaby mnie wściekłość na oprawców? Czy nie nienawidziłbym zgromadzonego tłumu? Czy nie przeklinałbym wszystkich dookoła? Zapewne skupiony byłbym wyłącznie na sobie i swoim cierpieniu. Modliłbym się o jak najszybszą śmierć, byle tylko skończyć cierpienie. Zupełnie nie interesowaliby…

  • Droga Krzyżowa

    Drugi upadek Jezusa – Stacja VII

    Z każdym krokiem coraz mniej sił. Ślady potu i krwi na drodze. Już nie odróżnia bólu. Boli wszystko. Fizycznie i duchowo. Boli nienawiść. Boli obojętność. Boli strach. Nawet, współczucie boli. W takim stanie najmniejsza przeszkoda powoduje utratę równowagi. Lekkie pchnięcie, wystający kamień. Niepewny krok. Szymon wspiera. Dzięki tej pomocy udaje się zrobić kolejny krok. Ale omdlałe nogi nie wytrzymują. Kolejny kryzys. Jezus się chwieje. Szymon stara się tak przytrzymać krzyż, aby nie stracić równowagi. Jednak Jezus upada. A my stoimy wśród gapiów. Jak przy wypadku ulicznym. Z otwartymi ustami, żadni sensacji obserwujemy widowisko. Patrzymy obojętnie na ból, na cierpienie. Kogoś prowadzą. Ktoś idąc ulicą słanie się. Ciekawe, dojdzie czy upadnie?…

  • Droga Krzyżowa

    Św. Weronika ociera twarz Jezusowi – Stacja VI

    Pan Jezus brnie do przodu, niemal po omacku. Prowadzony na powrozie ja baran. Baranek ofiarny jak baran. Twarz zalana krwią i potem. Ociekająca plwocinami. Niemal nic nie widzi. Nie ma jak przetrzeć oczu. Każdy ruch, to ból. I musi trzymać krzyż. Idzie na oślep, tam gdzie sznur prowadzi. Dookoła gawiedź. Obojętni, nienawistni, kochający. Jedni przeklinają, rzucają czym popadnie, inni popędzają, przeganiają gapiów sprzed swoich straganów. Są też inny, przerażeni, sparaliżowani strachem. W sercach, chcieliby pomóc, ulżyć, ale się boją. Bo jak zareagują żołnierze? Co powiedzą sąsiedzi, znajomi? Może skrytykują, będą wytykać palcami? A może któryś z nienawistników zmiesza z błotem. Nagle pojawia się kobieta. Wszyscy zaskoczeni. Żołnierze przystają widząc jej…

  • Droga Krzyżowa

    Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi – Stacja V

    Wycieńczony z trudem niesie brzemię krzyża. Żołnierze widząc boją się, żeby skazaniec nie zmarł. Mogłaby spotkać ich kara. Obawiają się też, że jeśli Jezusowi zabraknie sił, to będą musieli jakoś zanieść Go wraz z krzyżem na miejsce kaźni. Nie chcą sobie robić kłopotu. Spostrzegają rolnika wracającego z pola. Wygląda na silnego. Nie interesuje go co się dzieje wokół. Chce wrócić, coś zjeść, odpocząć. Idealna okazja dla żołnierzy. Kogoś z tłumu bali się wyciągnąć, aby nie spowodować rozruchów. A tu samotny. Nikt się za nim nie ujmie. Przymuszają go do pomocy w dźwiganiu krzyża. Ten się broni. Jednak po kilku kuksańcach i groźbie użycia broni przystępuje do pracy. Czyni to niechętnie…