• Obyczaje, polityka

    Poprawność polityczna Koryntian

    Uderzają mnie dzisiejsze czytania. W szczególności list do Koryntian. Najpierw mnie przeraził. Ale w świetle dzisiejszej Ewangelii przestaje być straszny. Dziwnym wydawać się może co mogło mnie tak wzburzyć. Ano, było to wezwanie: „bądźcie jednomyślni”, które w odebrałem jak wezwanie do poprawności politycznej. A jestem jej przeciwnikiem od ponad pół wieku. Nie mam zamiaru dawać się wtłoczyć w narrację narzucaną przez dominujące media i osoby uzależnione od nich. Jednak to samo wezwanie zupełnie inaczej brzmi w świetle Ewangelii, która ukierunkowuje rozumienie tych słów. Kieruje nas na drogę nie poprawności politycznej, ale wręcz przeciwnie. Na drogę naśladowania Jezusa. Według Ewangelii cały rodzaj ludzki jest podzielony dwie kategorie. Tych którzy wierzą i…

  • Obyczaje, polityka

    Aborcja Kaji Godek

    Dziwi tytuł? Słusznie, ale nie całkiem. Bo nie chodzi w nim o aborcję Kaji, ale o rangę problemu podnoszonego przez Kaję. Podnoszonego wyraźnie i zdecydowanie. Bezkompromisowo. Chodzi też o propozycję ustawy oraz postawę posłów. Co zwycięży? Wartości czy pragmatyzm? Wybór mniejszego zła. Co jest dobre dla Polski, Polaków, dla nas? A co jest dobre dla naszego sumienia? To też jest kwestią wiary. Wszak Dekalog wyraźnie zakazuje mordowania. Mordowania kogokolwiek, niezależnie od poziomu rozwoju fizycznego czy intelektualnego. I z tym ostatnim, chyba największy problem. Albowiem uważam, że tylko osoba niedorozwinięta umysłowo może stwierdzać, że nowe życie tlące się w kobiecych trzewiach jest cząstką organizmu kobiety. Uważam, że trzeba być idiotą lub…

  • Droga Krzyżowa

    Pan Jezus do grobu złożony Stacja XIV

    To już koniec. Rezygnacja. Ostatni akcent rozpaczy. Potem już tylko rozpamiętywanie. Dlaczego rozpaczali? Nie wierzyli, że zbuduje w ciągu trzech dni? Tak jak siostry Łazarza, wierzyły i nie wierzyły. Wierzyły w zmartwychwstanie, a nie wierzyły we wskrzeszenie. My też. Rozpaczamy na pogrzebach, zamiast prosić o zbawienie. Zamiast wierzyć w Miłosierdzie. Kiepsko z naszą wiarą. Ale oni też nie potrafili tego pojąć. Tego, że ziarno musi obumrzeć, aby wydać plon. Warunek konieczny. Paradoksalnie, bardziej wierzącymi okazali się faryzeusze prosząc Piłata o wystawienie posterunku. Okazuje się, że to oni lepiej zrozumieli zapowiedź Jezusa, niż Jego najbliżsi. A Piłat zgodził się zaciekawiony tym, czy mają rację. Z jednej strony nimi gardził, ale z…

  • Uncategorized

    Zdjęcie Pana Jezusa z krzyża – Stacja XIII

    Tragiczna scena. Rozpacz Matki. Wie, że już umarł, ale jeszcze nie dowierza. Wie, ale nie wierzy. Widzi, ale miłość blokuje przyjęcie tak całkiem do wiadomości. Już czuję, że straciła. Rozpacz. Czy może być większa rozpacz, niż matki po stracie dziecka? Ale tak jest. To się stało. Czy rozpacz słuszna? Wiara w to, kim on Jest kłóci się z czysto ludzkim uczuciem. Z jednej strony świadomość, że wrócił do Domu powinna uspokajać. Świadomość, że misję wykonał. Ale to nie znaczy, że Matka Boska nic nie straciła. Miała Go  niemal codziennie. Był koło niej. A jeśli nie, to i tak docierały do Niej wieści o Nim. Drżała o Niego jak każda matka.…

  • Uncategorized

    Msza święta w autobusie

    Przez media przewinęła się informacja o księdzu, który chce wynająć autobus, aby zwiększyć ilość wiernych mogących uczestniczyć w mszy świętej. Pomysł ciekawy. Ukazuje bowiem absurdalność ograniczenia ilości osób mogących uczestniczyć w mszy świętej do 5. A w autobusie ilość osób, które mogą w nim przebywać określona jest ilością miejsc siedzących. Połowa z nich może być wykorzystana. Czyli w autobusie 68 miejscowym mogą przebywać 34 osoby. Na niewielkiej powierzchni zapewnione jest bezpieczeństwo. Porównajmy wielkość autobusu z wielkością Bazyliki Mariackiej w Gdańsku. W której maksymalnie może przebywać 5 osób plus celebransi. Powiedzmy, że autobus może mieć wymiary 16 m na 2,5 m. A Bazylika 105,5 m na 66 m. W autobusie może…

  • Uncategorized

    Po co ten koronawirus?

    Tak się zastanawiam słuchając dzisiejszą Ewangelię. A konkretnie: Jezus usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». Co z tego wynika? Czy to, że Bóg sprowadza na ludzi plagę pandemii? Czy kosztem ludzkiego życia i zdrowia buduje swoją chwałę? Nie podejrzewam. Bóg nie traktuje nas jak smarkaczy. Nie interweniuje za każdym razem, gdy coś grozi. Mam na myśli coś innego. Mianowicie: Jaki będzie świat po epidemii? Gdy już wygaśnie. Jacy będziemy, gdy wszystko zacznie wracać do  normy? Jakie będą nowe normy? Czy może zostaną stare normy? Wydaje mi się, że bardzo wiele spraw zostanie przewartościowanych. W tym…

  • Uncategorized

    Pan Jezus umiera – Stacja XII

    Tragiczny moment, jakże wspaniały w skutkach. Agonia. Wycieńczony upływem krwi, odwodnieniem, bólem, ze zmiażdżonymi i porozrywanymi mięśniami. Walczący o każdy oddech. Każdy oddech, to sięgający zenitu ból. A każde słowo, to dodatkowy oddech, dodatkowy ból. Artykułowanie słów przez zaschniętą krtań, to kolejny ból. Ten straszny ból wyłączyłby myślenie. Kiedyś dopadł mnie ból. Taki, ze był tylko ból. Świat przestał istnieć. Był ból i pragnienie, aby go nie było. Nawet za cenę życia. Bo życie też nie było. Był tylko ból. Nic więcej. Apogeum trwało moment, po chwili zlany (dosłownie) potem, opanowałem się. Sądzę, że ból, który znosił Jezus był znacznie większy. Ból pogłębiony otaczającą Go nienawiścią. Zapewne słyszał rzucane pod…

  • Droga Krzyżowa

    Przybicie do krzyża – Stacja XI

    Dzieje się coś nieodwracalnego. Skatowany, ale jeszcze cały. Teraz gwoździe utrwalają stan. Przysłowiowo używa się pojęcia „gwóźdź do trumny”. Taka kropka nad i. Moment przełomowy. To już nie powierzchowne, choćby głębokie rany. To przebicie na wskroś. Gwoździe to nie więzy, które da się przeciąć. To już na stałe. Te gwoździe będą tkwić w ramionach i nogach. Nie ma już miejsca na żaden ruch. Na żaden gest. Już za późno. Dodatkowy straszny ból. Na siłę rozciągnięte ramiona (aby pasowały do przygotowanych otworów na gwoździe). Być może młot, nie zawsze trafił i spadł na rękę. Pamiętasz jak boli skaleczenie? A tu, napięte ciało, wyrywa gwoździe rozrywając tkanki, szarpiąc nerwy. Nam też zdarza…

  • Droga Krzyżowa

    Jezus z szat obnażony  – Stacja X

    Znieważająca godność ludzką praktyka. I ból. Szata w wielu miejscach wrośnięta w ciało, poprzyklejana zaschłą krwią. Przylegająca do ran. Żołnierze to wszystko zrywają. Delikatnie, aby tkaniny nie uszkodzić. Brutalnie wobec skazańca. Krew zbawienia wsiąka z ziemię. Cenny skarb lekceważony. Świadkami są gapiowie. Kobiety, dzieci. Matka. Uczeń. Matka zapewne niewiele widzi przez łzy. Uczeń zamyka oczy, aby nie obrazić Nauczyciela swoim wzrokiem. Trudno patrzyć na poranione ciało ukochanego. Jednak, niektórym, sprawia to przyjemność. Przyjemność z poniżenia, bezsilności, widoku śladów tortur. Wydaje się nam, ludziom cywilizowanym XXI wieku czymś niemożliwym i obrzydliwym. Ale czy nie zachowujemy się tak samo? Obnażanie z szat jest nie tylko zabieraniem godności, jest też czynieniem bezbronnym. Symbolicznym…

  • Uncategorized

    Pan Jezus upada po raz trzeci – Stacja IX

    Z każdym krokiem sił ubywa. Coraz bliżej i coraz trudniej. Szymon pomaga Jezusowi, nie tylko, nieść krzyż. Pomaga iść. Pomaga utrzymać równowagę. Każdy krok Jezusa to wyzwanie stawiane ludzkim możliwościom. Jeszcze krok, jeszcze jeden … Choć ból, poczucie krzywdy, beznadziejnego opuszczenia. Ale liczy się Wola Ojca. A jednak upada. Nowe rany. Zdarte strupy. I spadająca na Niego belka. Tortury ciąg dalszy. A obok ludzie. Żołnierze. Im się spieszy. Szarpią za liny. Brutalnie stawiają na nogi. Nie licząc się Jego cierpieniem, ale wyłącznie uważając, aby się jak najmniej pobrudzić krwią. Świętą Krwią. Krwią życia. A gapiowie? Zapewne odskakiwali, aby tylko ich nie dotknął. Zapewne mógł usłysze wtedy jakieś przekleństwa, obelgi i…